header image
Start
Maria Curie i córki - Listy Drukuj Wyślij znajomemu
28.01.2012.
Zmieniony ( 28.01.2012. )
 

Image

Maria Curie i córki

Listy

Przekład Teresa Pogwizd i Mieczysław Mendychowski
Wydawnictwo Dolnośląskie


Laureatka Nagrody Nobla została uznana za wzór kobiety naukowca. Dziś Maria Skłodowska-Curie to symbol ambicji, wytrwałości i pasji odkrywania.

Uczony jest w swojej pracowni nie tylko technikiem, lecz również dzieckiem wpatrzonym w zjawiska przyrody, wzruszające jak czarodziejska baśń – pisała w swoim dzienniku polska uczona. Dzięki wielu publikacjom, dostępnym w księgarniach i bibliotekach, znamy rożne oblicza odkrywczyni pierwiastków Radu i Polonu. Poznajemy ją jako cyklistkę, marzycielkę, myślicielkę, feministkę. Teraz Mamy jej portret jako matki, bo w ręce czytelnika trafił opublikowany przez Wydawnictwo Dolnośląskie zbiór Maria Curie i córki Listy. Kiedy Maria Skłodowska-Curie została wdową, Irena miała dziewięć lat, a Ewa niespełna dwa. Uczona musiała sama wychowywać córki, dbać o ich edukację, a jednocześnie intensywnie pracować w laboratorium. Nie zawsze liczne podróże, obowiązki oraz zdrowie pozwalały jej spędzać wakacje z dziewczynkami. Irena i Ewa często wyjeżdżały ze znajomymi lub krewnymi matki. Stąd bogata korespondencja – dziecinne, proste początkowo listy „dojrzewają” wraz z córkami. Czasem dotyczą kwestii szkolnych: „wysyłam Ci opis metody rysowania elipsy, której być może nie znasz” – pisze Maria do Ireny z Londynu. Kiedy indziej w korespondencji pojawia się troska: „Proszę Cię, abyś była ostrożna, kiedy wyjeżdżasz sama na rowerze”. Irena z kolei relacjonuje: „wieczorem po kolacji zrobiłyśmy ładny spacer na piechotę. W łóżkach gadałyśmy przez czas zupełnie nieokreślony”. Wydawca pozostawił w książce nawet błędy ortograficzne Ireny i Ewy – to nadaje tym listom charakter jeszcze bardziej osobisty, kiedy matka chwali postępy córek w ortografii.

Wprawdzie czytelnik może być nieco rozczarowany, bo nie znajdzie w korespondencji intelektualnych rozważań, opowieści o pracy naukowej i szczegółów dokonywanych odkryć, głębokich przemyśleń – raczej prozę życia. Czasem są to konwencjonalne pozdrowienia, wakacyjne notki o kąpielach i pogodzie. Pojawiają się także relacje z podróży, opowieści o spotkaniach z naukowcami, opisy uroczystości. W latach 1914-1918 w korespondencji wyraźnie pobrzmiewa ton niepokoju: „ma się wrażenie, że żyje się na wulkanie, a ludzie jakby się nawet do tego przyzwyczajali”(…) „wydaje mi się, że sprawy toczą się źle, lada chwila spodziewamy się mobilizacji”. Podczas wojny Maria współpracuje z wojskiem, szkoli pielęgniarki i lekarzy frontowych – pokazuje im praktyczne metody i sposób wykorzystania aparatury z promieniowaniem X. Kontakt staje się coraz trudniejszy, panuje dezinformacja, rzadziej dochodzą listy, ludzie migrują. „Zajmij się młodszą siostrą, która napisała do mnie kartkę pełną rozpaczy” – prosi Maria starszą córkę. Irena ukończyła kurs pielęgniarski, początkowo asystuje matce, potem pracuje samodzielnie. Mimo trudnych warunków i oddalenia, cały czas wszystkie trzy piszą listy.

Publikacja zawiera reprodukcje autografów kilku listów oraz zdjęcia z rodzinnego archiwum, a korespondencja podzielona jest na kilka okresów, ważnych etapów w życiu Marii i jej córek. Każda partia listów poprzedzona jest komentarzem biograficznym. Ostatni, lata 1927-1934 to m.in. pojawienie się w rodzinie mężczyzny – Fryderyka Joliot, męża Ireny, bardzo ważna podróż Marii do USA, wyprawa z Ewą do Hiszpanii oraz przyjście na świat wnuków. Korespondencja zamieszczona w książce kończy się w marcu 1934 roku, Maria zmarła w lipcu tego roku. Irena poszła w ślady matki i została naukowcem, ona również była laureatką Nagrody Nobla – za odkrycie sztucznej promieniotwórczości. Uzdolniona artystycznie Ewa grała na fortepianie, została krytykiem muzycznym i dziennikarką. Przyjaźniła się m.in. z Colette, Arturem Rubinsteinem i Eleonorą Roosvelt. Napisała także biografię matki, przetłumaczoną na wiele języków. Nad archiwami rodzinnymi czuwała także wnuczka Marii Hélene Langevin-Joliot – to dzięki niej został opracowany ten prywatny zbiór listów, który ukazuje wzajemne relacje Marii oraz jej córek na przestrzeni blisko trzydziestu lat.

Anna Molska


Zacytuj na swojej witrynie Drukuj Wyślij znajomemu

Komentarze użytkowników (0) RSS z komentarzami

Nie komentowano

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved