header image
 
Start arrow Warto wiedzieć arrow Zdrowie arrow Uwaga rak - Neuroblastoma
Uwaga rak - Neuroblastoma Drukuj Wyślij znajomemu
01.04.2009.
Zmieniony ( 02.06.2009. )
 

Kontynuujemy nasz cykl, w którym lekarze onkolodzy z Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu mówią o różnych rodzajach chorób nowotworowych u dzieci.
O nerwiaku płodowym mówi dr Marek Ussowicz.


Neuroblastoma jest nowotworem wywodzącym się z niedojrzałego układu nerwowego. Najczęściej występuje u małych dzieci a praktycznie nie zdarza się u osób dorosłych. Na szczęście neuroblastoma nie jest chorobą bardzo częstą, statystycznie choruje jedno na siedem tysięcy dzieci. Ważne, że w razie wystąpienia choroby u jednego dziecka w rodzinie, prawie nigdy nie ma zwiększonego ryzyka zachorowania u innych członków rodziny. Są dwa szczyty zachorowań: pierwszy u niemowląt w pierwszym roku życia (do końca dwunastego miesiąca życia), drugi dotyczy dzieci między drugim a czwartym rokiem życia.

U niemowląt choroba ta zachowuje się bardzo dziwnie. Jest przede wszystkim bardzo wrażliwa na leczenie, często zdarza się też, że u tych najmniejszych dzieci znika, nie wymagając lekarskiej interwencji. Nawet w przypadku występowania przerzutów nowotworowych, przypadki u niemowląt są wyleczalne w dziewięćdziesięciu procentach. U dzieci powyżej drugiego roku życia, neuroblastoma jest chorobą znacznie poważniejszą, a rokowania zależą od stopnia zaawansowania i od rodzaju guza. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat było to zjawisko zupełnie niewytłumaczalne, dopiero ostatnie badania pokazały, że na poziomie genów dochodzi do pewnych różnic, ale są to zagadnienia na poziomie biologii molekularnej. Badania te są jednak dla nas, lekarzy, bardzo optymistyczne. Z jednej strony wiemy, że te najmniejsze dzieci z neuroblastoma, mimo tego że mają często przerzuty, są do wyleczenia, z drugiej strony dają nam nadzieję, że jeśli uda się zastosować sposób włączania i wyłączania genów w innych nowotworach, to zmienią się rokowania nawet u takich pacjentów, którym w tej chwili nie jesteśmy w stanie pomóc.

Pierwszym objawem choroby jest często widoczny guz, dziecko ma na przykład bardzo duży brzuch, albo w jakiejś okolicy ciała widoczna jest wystająca zmiana. Większość (prawie 40 proc.) guzów wychodzi jednak z jamy brzusznej, gdzie przez pierwszy okres choroby rozwijają się w ukryciu, a zanim zostaną wykryte, osiągają bardzo duże rozmiary.

Na początku choroby guzy te nie dają żadnych objawów, dopiero rosnąc, powodują wyniszczenie organizmu: osłabienie, zmęczenie, bóle i, co jest najbardziej typowe, w widoczny sposób deformują miejsca, w których występują (klatka piersiowa, szyja, brzuch). Dopiero wtedy, gdy guz zaczyna uciskać nerwy, sąsiednie narządy i pojawia się ból, rodzice zwracają się po pomoc do lekarza. Niekiedy choroba nie daje objawów aż do momentu wystąpienia przerzutów. Niezależnie od lokalizacji pierwotnego ogniska, jeżeli dojdzie do przerzutów nowotworu do kości, głównym objawem są bóle kończyn, pleców, dolegliwości przy chodzeniu.

Niestety, do nas trafiają dzieci najczęściej dość późno. Jesteśmy w stanie na podstawie wywiadu odtworzyć, że niepokojące objawy występowały kilka miesięcy wcześniej, ale rodzice trafili do lekarza dopiero, gdy dolegliwości stały się bardzo uciążliwe. Zdarza się, że rutynowe badania nie pokazują, z jak groźną chorobą mamy do czynienia. Często trzeba wykonać szereg badań specjalistycznych, aby dowiedzieć się, że przyczyną dolegliwości jest nowotwór. Ważne jest, żeby nie lekceważyć skarg dziecka. Początki choroby nowotworowej można porównać do małej iskierki, z której potem wybucha groźny pożar. Trzeba pamiętać, że niezależnie od tego, o jakim nowotworze mówimy, to pierwsze objawy, jakie występują u dziecka, są tak zwanymi objawami ogólnymi. Bardzo często wynikają one z faktu, że gdzieś rośnie guz, który nacieka sąsiednie struktury, powoduje ból, upośledzenie różnych funkcji ciała, dziecko traci apetyt, często wymiotuje, zdarzają się różnego rodzaju kłopoty z oddychaniem, jest blade, zmęczone, słabe. Kolejnym objawem widocznym z zewnątrz są guzy – mogą być one umiejscowione na powierzchni czaszki, na szyi, na kończynach (na przykład na zdrowej nodze pojawia się wybrzuszenie, którego normalnie nie powinno być). Wszystkie widoczne deformacje, guzy widoczne na zewnątrz, szczególnie takie które rosną, powinny wzbudzić niepokój i skłonić rodziców do pójścia do lekarza. Niestety, często również zdarza się, że lekarz pierwszego kontaktu na podstawie widocznych niecharakterystycznych dla nowotworów objawów, stosuje różne metody leczenia, zanim skieruje małego pacjenta do onkologa. Chore na nowotwór dzieci oczywiście wcześniej czy później do nas trafiają. Nam jednak bardzo zależy na tym, aby trafiały wcześniej.

Przy leczeniu neuroblastoma wykorzystujemy wszystkie możliwości, jakie zapewnia nam dzisiejsza onkologia. Stosujemy chemioterapię, która ma na celu zmniejszenie wielkości guza i zniszczenie zmian przerzutowych, stosujemy chirurgię, która ma za zadanie usunąć guz pierwotny (wielkie ognisko, które potrafi mieć nawet dwadzieścia centymetrów średnicy), stosujemy radioterapię czyli naświetlania tkanek nowotworowych promieniowaniem. Jest to bardzo dobra metoda, ponieważ w sytuacji, kiedy nie można wyciąć guza albo po operacji zostały resztki tkanki nowotworowej, której nie da się usunąć, to promieniowanie może w sposób bardzo skuteczny zniszczyć tkankę rakową.

Przy leczeniu neuroblastoma wykorzystujemy również różnego rodzaju nowoczesne metody polegające na podawaniu chemioterapii wysokodawkowej, co potocznie nazywane jest przeszczepem szpiku oraz pewne leki, które mają pobudzić nowotwór do dojrzewania i zanikania. Rokowania zależą przede wszystkim od wieku dziecka. Niemowlęta do roku są uleczalne prawie w dziewięćdziesięciu procentach, natomiast jeśli chodzi o dzieci, które ukończyły drugi rok życia, to szanse na wyleczenie zależą od wielu czynników. Przypadki z przerzutami są wyleczalne w około trzydziestu procentach, co nie jest złym wynikiem. Guzy, które były zlokalizowane (to znaczy – nie doszło do pojawienia się przerzutów) są wyleczalne u około sześćdziesięciu procent dzieci.

Zacytuj na swojej witrynie Drukuj Wyślij znajomemu

Komentarze użytkowników (23) RSS z komentarzami
Wystawiony przez Rodzina Klaudii, z 02-07-2014 17:40, IP 83.6.137.228
Klaudusia właśnie choruje na neuroblastomę IV stopnia...
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez Rodzina Klaudii, z 02-07-2014 17:31, IP 83.6.137.228
Klaudia Kamińska ma trzy latka. Choruje na nowotwór złośliwy. Ma szansę na powrót do zdrowia, musi jednak przejść leczenie we włoskiej klinice Gaslini w Genui. Koszt terapii to 160 tys. euro. Rodzina i przyjaciele dziewczynki apelują o pomoc w zbiórce pieniędzy. 
Pieniądze można także wpłacać na konto: Fundacja "Zdążyć Pomocą", ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, bank BPH SA Oddział w Warszawie, 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615. Z dopiskiem "24641 Kamińska Klaudia - darowizna i pomoc na ochronę zdrowia".
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez Elwira Gierczyńska, z 02-05-2014 08:37, IP 77.254.176.149
Moje dziecko ma neuroblastomę a Michaś ma dopiero 13 miesięcy. ma jeszcze dwójkę rodzeństwa i chciałby z nimi się bawić w domu. Słyszeliśmy o krakowskiej klinice ale leczenie kosztuję ponad 36 tys. a nas na to poprostu nie stać. proszę kazdego o pomoc o minimalną złotówkę nie chce stracić synka którego nosiłam tyle miesięcy pod sercem. oto mój numer konta Elwira Gierczyńska 33 1940 1076 6193 5392 0000 0000 z dopiskiem dla Michasia
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez mama KUBUŚIA GOŁĄBKA, z 05-08-2012 15:23, IP 83.25.169.90
WITAM SERDECZNIE DZIĘKUJE Z CAŁEGO SERCA ZA DOBRĄ OPIEKĘ NAD MOIM SYNKIEM DZIĘKUJEMY TO ZA MAŁO POZDRAWIAMY SERDECZNIE KUBUŚ
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez Paulina, z 05-04-2012 21:34, IP 83.5.102.162
www.pg.home.pl oni wyleczyli moja corke chora na nowotwor!!! TERAZ JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MATKĄ .. DZIĘKUJĘ
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez marta kuszel, z 21-03-2012 16:45, IP 81.190.145.34
witam. u mojej mamy wykryto neuroblastomie. bardzo rzadko występuje ona u osób dorosłych. czy ktoś może mnie skontaktować z kimś kto wie cos o tej chorobie. proszę o pomoc
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!
» Zobacz wszystkie 1 odpowiedzi

Wystawiony przez paulina, z 09-02-2012 12:05, IP 193.87.92.166
Witam, rowniez dziekuje pni Danusi i pani Milenie,za to ze moge czytc tak piekne wiadomosci, budzi to we mnie jeszcze wieksza nadzieje ze bedzie dobrze. Moja coreczka ma 2 lata, od 7 miesiecy walczymy z neuroblastomem,pzeszla juz tak wiele chemioterapi, operacji, obecnie jestesmy pare dni po autologicznym przeszczepie szpiku, wierze ze ten koszmar sie kiedys skonczy i Lurunia znow bedzie zdrowy i rdsnym dzieckiem.
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!
» Zobacz wszystkie 1 odpowiedzi

Wystawiony przez ada, z 16-01-2012 16:33, IP 84.10.128.241
Bardzo dziękuję pani Danusi i Milenie. Nawet nie wiecie, a może własnie Wy najlepiej wiecie ile dla nas, rodziców dzieci z neuroblastomą znaczycie :)
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez Basia Kucharczyk, z 09-12-2011 08:53, IP 89.78.194.254
Nasz syn miał 2,5 miesiąca kiedy rozpoznano u niego neuroblastoma III stopnia..lokalizacja rzadka, u nas ten guz rusł na wysokości szyji i śródpiersia górnego. Po 6 chemioterapiach , operacji oraz kolejnych dwóch chemioterapiach dnia 18 X usłyszeliśmy to na co tak czekaliśmy..koniec leczenia..Staś skończył roczek 24XI.Rozwija sie prawidłowo a jedyna pozostałoś to zespół Hornera i blizna pooperacyjna. Każde badanie kontrolne łączy się teraz ze strachem ale i nadzieją..bardzo nam brakowało i brakuje nadal jednak dobrych informacji o tych którzy już sa długo po wyleczeniu i cieszą się zdrowiem.
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!
» Zobacz wszystkie 2 odpowiedzi

Wystawiony przez Izabela Janicka, z 24-11-2011 09:59, IP 79.190.70.109
Wczoraj na neuroblastomę zmarł 5 letni synek mojego kolegi. Walczyli o niego prawie 3 lata. nie udało się. Ale wy walczcie, trzymam za Was kciuki i modlę się. Pokój jego malutkiej duszy.
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!
» Zobacz wszystkie 1 odpowiedzi

Wystawiony przez iwona, z 30-10-2011 16:35, IP 95.160.74.211
bardzo dziękuję Danucie Nowak i Milenie Kmiecik, daliście mi nadzieje, która jest mi tak potrzebna w tych trudnych chwilach, dziękuje z całego serca
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez Milena Kmiecik, z 25-10-2011 11:06, IP 80.239.242.94
Kochani Rodzice dzieci z Neuroblastoma 
Mam 23lata i dawno temu pokonalam to cholerstwo. 
Mialam 9mc kiedy bylam operowana w Klinice Katowice Ligota przez prof.Zycinskiego 
Pozniej chemia w Bytomiu u Dr Madziary i Juraszczyka, 
Operacja stop Konsko-szpotawych szpital gorniczy w sosnowcu 
I dzisiaj jestem mezatka i mam piekna 2,5mc corunie zdrowa jak rybka. 
 
Zawsze badzcie dobrej mysli,to dziadostwo mozna pokonac, 
Walczcie o swoje dzieci i nie traccie wiary, 
Moja Mama jest dla mnie wzorem Ojciec nas zostawil To Ona o mnie walczyla dzieki Niej zyje. 
I wasze dzieci tez wyzdrowieja tak jak ja
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez Danuta Nowak, z 27-09-2011 06:33, IP 89.17.241.55
Kochani Rodzice. 
Jestem matką dwóch córek po nowotworach. Jedna ma 30 lat-po białaczce,a druga 22 lata właśnie po neuroblastomie. Na dzień dzisiejszy jest wszystko w porządku. Ja myślę,że tak dalej będzie. Wszystko zależy od WAS. Nie możecie się poddawać i załamywać . Kiedy będziecie przekazywać dobrą energię dziecku wtedy leczenie będzie bardziej pozytywne. Ja wiem łatwo powiedzieć ponieważ ja już to przeszłam, ale w czasie choroby moich dzieci nigdy myśli do siebie, że będzie zle . Życzę WAM wytrwałości w przechodzeniu leczenia. Nie załamujcie się tylko walczcie!!!!!!!!
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez iwona, z 12-09-2011 19:04, IP 95.160.74.211
moje dziecko ma neuroblastome od urodzenia, byla operacaj jak miała 10 dni, potem 8 lekkich chemii - sam endoksan, które skończyły się cięzkim zapaleniem płuc - wyladowała na respiratorze, a potem wznowa, i 6 mocnych chemmi - endoksan, adriomecyna, vepezid, carboplatyna, niby skończyliśmy 3 tyg temu ale dzis w miejscu gdzie był guz znów wyczułam powiększone węzły chłonne, leczymy się w centrum zdrowia dziecka w w-wie, dziś ma roczek i niewiem czy zniesie kolejne cykle leczenia, czy to ma sens??? nie wiem czy ja to zniosę..
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!
» Zobacz wszystkie 1 odpowiedzi

Wystawiony przez Remigiusz Przybek, z 19-07-2011 21:35, IP 109.243.38.127
Witam sam walczę o zdrowie synka z neroblastoma 4stopień leczymy się we Wrocławiu ,to bardzo dobry szpital .Korzystam z forum gdzie można założyć stronę dziecku i szukać porad oraz wsparcia służę pomocą napiszcie rembrand1@op.pl
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez kubica, z 14-06-2011 10:14, IP 89.72.138.63
witam mój siostrzeniec ma neuroblastome 3 stopnia jest po 4 bloku chemii guz się pomniejszył i umiejscowiony jest w śródpiersiu.Lekarze podejmują decyzję usunięcia pozostałości guza operacyjnie.Jeżeli ktoś miał podobny przypadek usunięcia guza operacyjnie uprzejmie proszę o kontakt e mail romankubiak1@o2.pl
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!
» Zobacz wszystkie 1 odpowiedzi

Wystawiony przez bogusław szymala, z 21-03-2011 13:24, IP 79.163.241.242
alanek dzisiaj jest podpiety pod oscylator czy ma jeszcze jakas szanse czy te plucka moga zaczac jeszcze pracowac? moj tel.602808074
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez bogusław szymala, z 21-03-2011 13:09, IP 79.163.241.242
moj syn Alan ma nowotwor neuroblastoma na nadnerczu po 3ch chemioterepiach guz zmniejszyl sie o 80 procent syn juz gonil mi po domu i bylismy wszyscy szczesliwi ale tylko3tygodnie do 4tej chemioterapii teraz obecnie moj syn umiera na grzybice pluc.Jakto jest mozliwe?Alanek ma 21 miesiecy czy moze mu ktos pomoc?
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez kubica, z 01-03-2011 10:08, IP 89.76.41.105
mój siostrzeniec ma 7 lat i podjrzewaja u niego neuroblastoma ma guza w śródpiersiu wielkości 4 cm i w jamie brzusznej 12 cm czekają za wszystkimi wynikami,jeżeli ktoś walczy z tą chorobą błagam z całego serca o jakąkolwiek pomoc ,jakąś dobrą klinike czy coś podobnego, obecnie leczony jest w Bydgoszczy szpital uniwersytecki jurasza
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!
» Zobacz wszystkie 2 odpowiedzi

Wystawiony przez Anna, z 11-12-2010 15:06, IP 89.239.100.39
Witam jestem mama 2,5 letniego Marcelka i choruje na nowotwor sa podejrzenie neublastomy ale wszstkie wyniki wychodza negatywnie a chemioterapa dziala bo zmniejszylo sie o 50%. Czy ktos mi moze pomuc?? Dlaczego wyniki wychodza negatywnie?
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez mirecka monika, z 07-08-2009 15:27, IP 77.91.20.227
c.d ma jeszcze guza w kanale kregowym i musi byc dalej leczona. mam nadzieje ze uda nam sie wygrac z ta choroba. prosze o modlitwe za zdrowie mojej Nikoli. bardzo dziekuje
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez mirecka monika c, z 07-08-2009 15:27, IP 77.91.20.227
c.d ma jeszcze guza w kanale kregowym i musi byc dalej leczona. mam nadzieje ze uda nam sie wygrac z ta choroba. prosze o modlitwe za zdrowie mojej Nikoli. bardzo dziekuje
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Wystawiony przez monika mirecka, z 07-08-2009 15:21, IP 77.91.20.227
c.d na neurologii czekalismy za rezonansem kanalu kregowego , poniewaz lekarz stwierdzil ze trzeba zrobic mr bo nie wiedza co to moze byc. termin mielismy wyznaczony na 24 marca 2008 i tego samego dnia dostalismy wstepne wyniki ktore okazaly sie jakims koszmarem. lekarz powiedzial ze Nikola ma guza i jest on duzy i jutro przenosza nas na odzial onkologii, tam po wszyskich badaniach potwirdzili diagnoze ze jest to Neuroblastoma III stopnia. swiat nam sie zawalil. teraz Nikola miala miesiac temu operacje(czesciowa resekcja guza srodpiersia) ale za dwa dni jedziemy na dalsze leczenie bo Nikola
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2014 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved