|
Z psychologiem Anną Fedorowicz rozmawia Monika Filipowska Monika Filipowska: Termin asertywność zrobił karierę kilkanaście lat temu, odmieniany był we wszystkich przypadkach, a wiedza o tym, co naprawdę oznacza sprowadza się do tego, że jest to umiejętność mówienia NIE. Anna Fedorowicz: Nie tylko. Jest to również umiejętność wyrażania własnych potrzeb w sposób jasny i przejrzysty. Mówienia: nie chcę, chcę, nie zamieniając tego w bardziej wyszukane formy: bardzo bym chciała, czy bardzo mi przykro, tylko dla tego, żeby komuś nie robić przykrości. Jeśli rozmówcy traktują się poważnie, to wiedzą, że odmowy nie można postrzegać w tych kategoriach. Zadając pytanie, powinniśmy wiedzieć, że odpowiedź nie musi być zgodna z naszymi oczekiwaniami.
Skąd w takim razie przekonanie, że jasne wyrażenie naszych myśli może sprawić komuś przykrość? Jest ono silnie powiązane z naszymi normami kulturowymi. Uważam, że każdy sam powinien odnaleźć tę granicę, poza którą nie będzie miał problemów z powiedzeniem NIE. To po co dla zwykłego NIE, wymyślać tak skomplikowany termin? To takie zachodnie, wygodne (nie musisz długo tłumaczyć, żeby się nie zmęczyć), w tym jednym słowie zawierasz szacunek do bliźniego i pełną aprobatę dla swoich poczynań. Z drugiej jednak strony – tak sobie czasem myślę – asertywność swój początek bierze z religii Wschodu. Buddyści nie mają wątpliwości, że serce, umysł i ciało muszą w stu procentach akceptować nasze działania, jeśli tak nie jest – po prostu ich nie podejmują… Skąd w nas tyle zahamowań? Spójrz na małe dzieci. One mówią wprost, że czegoś chcą, albo nie. To czasami męczące, ale cudowne. Jak się cieszą, to całe są radością. Jak smucą, całe są rozpaczą. W pewnym wieku ta umiejętność niestety zanika. Dziecko zaczyna zauważać, że sposób w jaki się zachowuje ma duży wpływ na jego relacje z otoczeniem. Im bardziej chce być akceptowane, tym gra staje się bardziej wyrafinowana. Potem, w dorosłym życiu, już inaczej nie potrafi. Swoje poczucie wartości uzależnia o tego, jak oceniany jest przez otoczenie. Ale to bardzo chwiejna samoocena, zbudowana na słomianych nogach. Czasem, nie odmawiamy, bo wydaje się, że w ten sposób możemy spłacić jakiś dług wdzięczności, zrewanżować się. Taka zgoda jest najgorsza. Nie wynika ona z potrzeby serca, naszej sympatii, tylko z chęci zrzucenia z siebie ciężaru jakiegoś zobowiązania. Takiej zgody najczęściej nikt od nas nie oczekuje. Czy to oznacza, że ludzie nieasertywni są zakłamani? Nie. Oni po prostu mają problem z troszczeniem się o siebie, Zwykle zajmują ich problemy całego świata. Myślą, że są tacy dobrzy i wspaniali. Tymczasem, tak naprawdę realizują własne wyobrażenia o tym czego otoczenie od nich oczekuje. To wyobrażenie może jednak całkiem mijać się z rzeczywistością. Dlatego najpierw należy zająć się sobą, a potem całą resztą. Często asertywność jest postrzegana jako wrogość. Wówczas nie mamy do czynienia z asertywnością, tylko z jej fragmentem. Takim przyjętym na potrzeby własnego egoizmu. Wtedy w relacjach z otoczeniem panuje zasada: to ja jestem w porządku, a wy – nie. Tak naprawdę nie znam osoby asertywnej 24 godziny na dobę. Ale ucząc się możemy stać się prawdziwymi panami siebie. Można nauczyć się bycia asertywnym? Tak. Tak samo jak jeżdżenia na nartach, czy prowadzenia samochodu. Warto jednak taką umiejętność pielęgnować i rozwijać (na przykład w kolejce w urzędzie, kiedy leniwej pani w okienku potrafimy spokojnie powiedzieć, że chcemy żeby zwróciła na nas uwagę. Albo w sklepie). Takie treningi dużo dają. Nie można tylko zapominać o tym aby kochać bliźniego, jak siebie samego. Asertywność to w psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nie naruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obrona własnych praw. Jest to umiejętność nabyta. Jeżeli chcesz zachowywać się asertywnie: Mów jasno TAK lub NIE. Nie przepraszaj, jeśli nie zawiniłeś. Nie usprawiedliwiaj się ani nie tłumacz. Wyjaśnij powody swojego postępowania. Nie napadaj na rozmówcę, nie strasz go, nie poddawaj w wątpliwość jego charakteru lub myślenia. Używaj komunikatów typu JA, a nie komunikatów typu TY. Gdy jesteś atakowany – broń się. Nie pozwalaj na naruszanie Twojej godności osobistej. Nie zgadzaj się na to, aby ktoś Cię traktował w sposób raniący Twoje uczucia. Staraj się nie kłamać – masz prawo być sobą, nie wstydź się siebie, nawet jeśli popełniasz błędy. Mów jasno i wprost, o co Ci chodzi. Pytaj, gdy czegoś nie rozumiesz. Mów, że nie wiesz, gdy czegoś nie wiesz; mów, że nie chcesz o czymś mówić, jeśli nie chcesz o tym mówić. Zwróć uwagę, by realizować swoje zamiary nie krzywdząc innych. Przyznaj innym dokładnie takie same prawa do asertywnego zachowania, jakie przyznajesz sobie. Źródło: http://pl.wikipedia.org |