header image
Start arrow Nasze losy
www.mamaszukapracy.pl Drukuj Wyślij znajomemu
03.12.2006.
Kiedy mój synek skończył 2 latka, pomyślałam, że pora wrócić do pracy. Miałam już dość siedzenia w domu, nie bez znaczenia były również kwestie finansowe. Właśnie zaczął się nowy rok, a noworoczne postanowienie „dziecko do żłobka, a mama do biura”, okazało się najtrudniejszym, z jakim przyszło mi się zmierzyć.
Zmieniony ( 05.08.2008. )
Czytaj całość
 
Uśmiech nieba Drukuj Wyślij znajomemu
03.12.2006.
Jestem osobą niepełnosprawną. Dziecięce porażenie mózgowe w niewielkim stopniu uszkodziło moją lewa stronę. Nie jest mi z tym źle. Wierzę, iż moje problemy zdrowotne pomagają mi w zauważeniu spraw, które trudniej dostrzec będąc osobą w pełni sprawną. Czy zawsze tak podchodziłam do swej choroby? Muszę przyznać, iż zajęło mi to parę ładnych lat, nim odkryłam pozytywne aspekty mych schorzeń.
Zmieniony ( 03.01.2007. )
Czytaj całość
 
Trudno powiedzieć: NIE! Drukuj Wyślij znajomemu
03.10.2006.

To było w pierwszej klasie gimnazjum. Zaczął się rok szkolny, jeszcze nie zdążyliśmy dobrze poznać kolegów i szkoły, gdy na korytarzu podszedł do mnie o rok starszy uczeń i rzucił: „E! Chcesz jakieś palenie?”

Czytaj całość
 
Kop życia Drukuj Wyślij znajomemu
03.10.2006.

Mam siedemnaście lat. Pochodzę z tak zwanego dobrego domu, moi rodzice kochają się i jak sięgam pamięcią zawsze bardzo dbali o to, aby nigdy niczego mi nie brakowało ani w sferze duchowej, ani materialnej…
Skończyłam szkołę podstawową z bardzo dobrymi wynikami  i choć mi na tym nie zależało, to za namową rodziców,  poszłam do najlepszego liceum w województwie.

Już w  pierwszej klasie zaczęłam interesować się narkotykami.

Czytaj całość
 
Papierosy i landrynki Drukuj Wyślij znajomemu
03.10.2006.

Długo dojrzewałam do podjęcia tej decyzji. Właściwie to od chwili, kiedy sięgnęłam po pierwszego papierosa, wiedziałam, że to nic dobrego. A potem po wypaleniu kolejnego, obiecywałam sobie, że to będzie już ostatni. I nie zauważyłam jak z dymkiem poszło dziesięć lat i mnóstwo pieniędzy. Ale kiedy mój synek przytulił się do mnie i powiedział: „Mamusiu, ale ty śmierdzisz!” Zawzięłam się. Postanowiłam spróbować.

Zmieniony ( 05.08.2008. )
Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 78 - 82 z 82
Powiązane artykuły